:: http://limiter.com.pl stars20 czerwca 2012 18:28 | Wpisany przez tommy

 

Hellspawn słyszałem wiele dobrego. Mimo to nie było mi po drodze z ich materiałem. Na szczęście po raz kolejny stykam się z tym zespołem i ich z drugą płytą The Great Red Dragon. Teraz już wiem jak wiele mógłbym stracić. Hellspawn gra brutalną odmianę death metalu i robi to w niezwykły sposób. Nie jest to bynajmniej łupanka pozbawiona sensu. W ich muzyce możemy znaleźć sporo świeżości, melodii i brutalności. Pierwsze na co zwróciłem uwagę na The Great Red Dragon to riffy. Są diabelsko technicznie połamane. Choć zdarzają się i prostsze rzeczy na przykład w kawałkuDiabolic. Mocną stroną partii gitarowych nie jest jednak tylko technika a świeżość i to "coś" co sprawia, że zapadają słuchaczowi w pamięć. Drugą rzeczą która tu powala jest perkusja. Ultra szybkie przejścia, częste zmiany tempa, gęste podwójne stopy i piekielne blasty. W tytułowym utworze jest tego sporo. Nie można też zapominać o wokalu. Głęboki niski growl - bez tego nie ma mowy o graniu brutalnego metalu śmierci. Nie męczy się, nie morduje, a do tego wszystkiego - rozumiem słowa. Gorzej ma się sprawa z basem i z solówkami. Basu praktycznie w ogóle nie słychać. Gdzieś tam momentami się przewija ale generalnie jest zdominowany przez gitary. Nie jest to jednak dla mnie jakiś duży minus ponieważ dzięki temu album brzmi bardziej surowo. Co do solówek. Nie jestem w tej dziedzinie ekspertem jednak mam wrażenie, że są zrobione na siłę. Niektóre brzmią bardzo dobrze, jak w otwieraczu The First Banner In The Fields Of Devil, inne zaś warto przemilczeć. Zresztą i tak nie ma się czym przejmować bo generalnie to nie razi aż tak w uszy.

Podsumowując - bardzo dobry album.. Jest piekło, brutalność i tak jak wspominałem wcześniej - jakaś świeżość od tego bije. Bez kombinowania, srania i pierdolenia. Polecam fanom Azarath. Od dziś jestem fanem tego zespołu!