:: http://machinegunzine.wordpress.com | OCENA: 6,5/10| 7 czerwca 2012 |

 

Polska death metalem stoi. Koniec. Kropka. Ale ja to już kurwa jestem nim osaczony! Gdzie nie kliknę, jakiego maila nie otworzę, co mi pocztą nie przypełznie – DEATH kurwa pany. Czas zdychać… Tak na serio, mamy w naszym kurwidołku masę dobrych bandów śmierć metalowych, docenianych od lat za granicą. Jest także masa kapel, które są, zajebiście brzmią i nakurwiają do potęgi. Im niestety przyszłości nie wróżę. Za słaby marketing, za mało oryginalne no i metalicy nie słychać…

Hellspawn pochodzi z Wielunia. Powstał w 2003, a w swoim dorobku ma demo, split, dwa długograje. Cóż, ja jakoś nie miałem wcześniej przyjemności zapoznania się ze śmiertelną twórczością chłopaków. Po przesłuchaniu TGRD tak sobie myślę, że w sumie ani nic nie straciłem, ani nie zyskałem. Na chwilę pozwolę sobie jednak wcielić się w rasowego death metalowego maniaka. Nakurwiamy!

Przez niecałe 30 minut Hellspawn serwuje nam sporo porządnego riffowania, podszytego blastami i doprawionego mocnym (nieco nergalowskim jak na moje ucho) growlem. Do tego trochę niebanalnych melodii w solówkach, kilka momentów zmuszających do intensywniejszego machania dynią i niewielka ilość zwolnień tempa. Jest brutalnie, jest profesjonalnie, jest naprawdę ciężko, nie jest niestety zbyt oryginalnie. Muzyka Hellspawn to nie specjalnie wyróżniające się muzykowanie. Tych kilka półgodzinnych sesyjek wkurwiania sąsiadów dało mi sporo radości, ale nawet ambientujące intro w środku albumu nie jest novum, chociaż jak rozumiem ma spajać dwa sąsiednie kawałki z czerwonym smokiem w tytule.

Osobiście chyba już nie wróce do tego materiału, ale prawdziwym patriotom (euro się przecież zaraz zaczyna) i maniakom gatunku jak zwykle polecam.

OCENA: 6,5/10